X

Lanzarote: Przewodnik po wulkanicznej krainie wiecznej wiosny. Spanie w aucie na wulkanie? Nasz test camper boxa miniB.

Chcemy więcej Lata !!!

Nie wiemy, jak u was, ale my w 123camp mamy jeden poważny problem z końcem lata. Dostajemy syndromu „chcemy więcej wakacji!”. Na szczęście znamy antidotum:
– spakować się i pojechać tam, gdzie słońce świeci, nawet gdy u nas śnieży.

I tak oto trafiliśmy na Lanzarote – wyspę wiecznej wiosny. A że byliśmy w styczniu i wróciliśmy naładowani słońcem jak smartfony po wizycie na nocnej szafce, to z czystym sumieniem możemy was tam wysłać!

Inna planeta ?

Lanzarote to wyspa zrodzona z ognia i wody, położona na Oceanie Atlantyckim, bliżej Afryki niż Hiszpanii, choć to właśnie do niej należy. Często nazywana jest „wyspą wulkanów”, co widać na każdym kroku. Wyspa to też kraina wiecznych wiatrów i księżycowych krajobrazów. Zachwyca niesamowitymi „marsjańskimi” widokami nazwanymi przez nas roboczo “wielkim popielnikiem”- to właśnie on sprawia, że czujesz się tu jak na innej planecie. To jest widok, który dosłownie wgniata w fotel! A raczej – w sofę z boxa miniB, ale o tym za chwilę.


Jak działa fly & rent & camp? Nasz miniB w wynajętym SUV-ie

Nasza podróż zaczęła się na lotnisku w Berlinie, a po niecałych 5 godzinach lotu wylądowaliśmy w Arrecife. Tu czekała nasza „szara strzała” – wynajęty Jeep Renegade. Warto zarezerwować auto wcześniej online, żeby po przylocie nie tracić czasu na szukanie. Do bagażnika zapakowaliśmy nasz dobytek, a wraz z nim box miniB, który sprawnie i bez marudzenia przyleciał z nami i tak oto rozpoczęliśmy naszą nomadyczną przygodę. Lanzarote nie jest duża, więc dojechanie do dowolnego miejsca zajmuje maksymalnie 40 minut. To ma swoje plusy i minusy. Plus jest taki, że nie tracisz czasu na przejazdy. Minus, że ładowanie telefonu w drodze trwa dość krótko. My nauczyliśmy się na błędach – brak powerbanka to był nasz jedyny kłopot. Ale na szczęście miniB ma miejsce na różne gadżety, więc wystarczy pamiętać, żeby jeden z nich był powerbankiem!


Swoboda, wygoda i… życie jak w bajce

Najlepsze w tym wszystkim było to, że z naszym domkiem na kółkach mogliśmy zatrzymać się praktycznie wszędzie, a więc najpiękniejsze i najbardziej odludne miejsca stały przed nami otworem. Wyspa, choć mała, daje poczucie, że jesteś tam tylko Ty i Twój Jeep. A jak już się zatrzymasz, to rozkładasz swój campingowy majdan i czujesz się jak w domu. My z boxa miniB wyciągaliśmy stolik i krzesełka, dzięki którym mogliśmy jeść w pięknych okolicznościach przyrody, a część łóżka służyła nam za sofę, którą braliśmy ze sobą na wieczorne zachody słońca. No wiemy trochę puder, róż i cekinowe jednorożce ale co będziemy przed Wami ukrywać , że życie może być bajeczne. Nawet wszędobylskie kamienie nie były nam straszne. Swoboda i wygoda to taki dobry duet…

Estetyka ponad wszystko, czyli Cesar Manrique

Jedną z rzeczy, która urzekła nas na Lanzarote od pierwszych chwil, jest jej niesamowita estetyka. Wyspa jest wyjątkowo jednorodna architektonicznie, a krajobrazu nie szpecą żadne bilbordy czy reklamy. Dla kogoś, kto chce odpocząć nie tylko ciałem, to prawdziwy raj. Dlaczego tak jest? To zasługa wizjonera, artysty i ekologa w jednym – Cesara Manrique.


Ten wyjątkowy człowiek, zafascynowany naturalnym pięknem wyspy, poświęcił życie na wkomponowywanie swoich dzieł w wulkaniczny krajobraz, a nie na jego niszczenie. To on przekonał mieszkańców, by wszystkie domy budowali w tradycyjnym stylu – z bielonymi ścianami i drzwiami lub okiennicami w kolorze zielonym bądź niebieskim. Dzięki niemu Lanzarote jest spójna i harmonijna. Manrique był niewątpliwie kolorowym ptakiem i wizjonerem, a jego dzieła są rozsiane po całej wyspie, zapraszając do odkrywania. My zachęcamy do odbycia wyprawy śladami Cesara. Czy to jego prywatna posiadłość, czy fort zaprojektowany przez jego wizjonerski umysł (widoki na serio zapierają dech) czy stworzone muzeum- wszystkie miejsca są warte Waszego czasu. Nasz zachwyt nad estetyką Cesara Manrique jest ogromny! Ciekawe jakie będą Wasze wrażenia.
bilety do nabycia np tu:
https://ventaonline.cactlanzarote.com/en/tickets-and-vouchers

fotografia – www.cactlanzarote.com

Camping w aucie na wietrznej wyspie

Wulkaniczny krajobraz, wieczny wiatr i… kamienne parawany.

Lanzarote to kraina wiecznych wiatrów. Choć średnie temperatury wahają się od 18°C zimą do 24°C latem, wiatr sprawia, że odczuwalna temperatura jest niższa. Ale nie martwcie się, bo miejscowi mają na to genialny patent – półkoliste parawany z magmowych kamieni, które znajdziecie wszędzie, szczególnie na plażach. Wystarczy kucnąć za taką osłoną, by poczuć błogie ciepło promieni słonecznych. Na szczęście w naszym boxie miniB mamy fajny sprzęt kempingowy. Stolik i krzesełka to podstawa, dzięki której nie trzeba kucać – szkoda nóg!

Życie w aucie, choć może wydawać się skromne, daje poczucie totalnej wolności. Kilka razy zdarzyło  się nam nocować w miejscach tak urokliwych, że mieliśmy wrażenie, że są nierealne. Jednym z takich magicznych miejsc były naturalne baseny w skałach, w okolicy ruin jakiegoś dawnego hotelu. Widok fal rozbijających się o skały i tworzących małe, prywatne baseny był po prostu nieziemski. A wspomnienie możliwości pływania w tych rozlewiskach wzrusza nas po dziś dzień. To właśnie tam, dzięki aplikacji Park4night, znaleźliśmy nasz własny, mały raj. Aplikacja jest bardzo pomocna i polecamy ją, aby odciążyła Was od napięcia związanego z wyborem miejsca do spania na każdy dzień. Nawet w ciemnościach znajdziecie miejsca, które rankiem okażą się strzałem w dziesiątkę. Uwierzcie nam na słowo, że takie niespodzianki są jak wygrana w totolotka.


Smaki i kolory Lanzarote

Na wyspie ziemia jest zazwyczaj czarna, a wulkaniczny żwir wykorzystuje się do uprawy dwóch najbardziej znanych tu roślin: winorośli i aloesu. Winnice rozsiane są po całej wyspie, a my gorąco polecamy odwiedzić jedną z nich, połączoną z degustacją. To niesamowite, jak wyśmienite wino rodzi się w tak surowym krajobrazie! Pamiętajcie też, że aloes jest tu wszechobecny, więc warto zaopatrzyć się w lokalne kosmetyki z tej magicznej rośliny. Zobaczycie, że na tym czarnym tle, rośliny prezentują się zupełnie inaczej- budzą w jakimś sensie podziw.

A propos kolorów… Pamiętajcie o okularach przeciwsłonecznych! Białe ściany, podłogi i schody odbijają światło z taką siłą, że w słoneczny dzień bez okularów nie da się przetrwać. To jak laser, który penetruje źrenice! Na szczęście to jedyny „negatywny” efekt uboczny tej pięknej bieli, która sprawia, że krajobraz jest tak czysty i relaksujący dla oka, a światło przenika Cię na wskroś. Myślimy, że powoduje to wystrzał wit. D w ciele tak duży, że pozwala później w dobrej formie dotrwać do wiosny a może i dłużej.

Raj dla surferów i innych pogromców fal

….aaaaaaa jeszcze jedno, jeśli jesteś zapaleńcem surfingowo/kajtowym ( całkiem możliwe ,że jeszcze o tym nie wiesz) to Lanzarote jest Twoim rajem. Sezon na szaleństwa wodne trwa tu chyba cały rok. W styczniu nie było problemu ze znalezieniem szkółki wodnej czy wypożyczalni sprzętu.

Ciepło, woda i wiatr = Ty na wodzie od wschodu do zachodu słońca. 

Pamiętaj tylko KONIECZNIE o kremie przeciwsłonecznym na twarz (filtr 50!!!).

Warto pamiętać, że jak jest ocean to są też regularne przypływy i odpływy.  Oznacza to tyle, że jeśli rano widzisz szeroką plażę zachęcająca do rozstawienia się z “obozowiskiem” to po kilku godzinach zobaczysz a bardziej poczujesz otaczającą Cię zewsząd wodę, która chętnie poczęstuje się Twoją na chwilę odłożoną książką, kubkiem z niedopita kawą czy kuchenką z pyrkającym obiadem. Bądź czujny i nie daj się zaskoczyć- no chyba, że biegasz szybko jak Szewińska niejaka, to wtedy rób jak chcesz. 


Plan podróży na 7 dni po Lanzarote – spanie w aucie

Oto nasza propozycja trasy, która pozwoli wam w pełni poczuć klimat wyspy.

Dzień 1: Przyjazd i wulkaniczne powitanie

  • Przylot na lotnisko w Arrecife, odbiór auta i zamontowanie boxa miniB.
  • Przejazd na południe, w kierunku Parku Narodowego Timanfaya.
  • Nocleg blisko Parku, by rano być gotowym na zwiedzanie. Aplikacja Park4night to skarb!

Dzień 2: Serce wyspy – Park Timanfaya i Cesar Manrique

  • Park Narodowy Timanfaya: tu zobaczysz prawdziwe wulkany, a na własne oczy przekonasz się, jak gorąca jest ziemia. Bilet wstępu to ok. 12 EUR od osoby. Warto kupić voucher na kilka atrakcji, o czym piszemy niżej.
  • Przejazd w kierunku północnym, zwiedzanie dzieł Cesara Manrique.
  • Nocleg w okolicy Jameos del Agua lub Cueva de los Verdes.

Dzień 3: Podziemia i ogród kaktusów

  • Jameos del Agua: magiczny kompleks w jaskini, zaprojektowany przez Manrique. Bilet kosztuje ok. 10 EUR. Zobaczysz tu unikatowe, ślepe kraby!
  • Cueva de los Verdes: jedna z najdłuższych na świecie jaskiń wulkanicznych. Bilet ok. 10 EUR.
  • Jardín de Cactus: piękny ogród, w którym znajdziesz tysiące gatunków kaktusów z całego świata. Bilet ok. 6 EUR. To kolejne dzieło Manrique, który stworzył to miejsce w dawnej kopalni.
  • Nocleg w okolicy Famary.

Dzień 4: Szał na plaży i wiatr w żaglach

  • Playa de Famara: idealna dla surferów i amatorów kitesurfingu.
  • Odpoczynek, kąpiele, a może lekcja surfingu? Sezon trwa tu cały rok!
  • Wieczorem kolacja w aucie przy użyciu sprzętu kempingowego z miniB.
  • Nocleg w okolicy.

Dzień 5: Uroki północnej części wyspy

  • Mirador del Río: punkt widokowy z zapierającym dech w piersiach widokiem na wyspę La Graciosa. Bilet ok. 5 EUR. Kolejne dzieło Manrique, które wkomponował w klif tak, że jest praktycznie niewidoczne z zewnątrz!
  • Wizyta w jednej z lokalnych winnic, np. w La Gerii. Degustacja wina z winorośli rosnącej na wulkanicznym pyle to obowiązek!
  • Nocleg na wschód od Arrecife, blisko Costa Teguise.

Dzień 6: Miasteczka i lokalne produkty

  • Teguise: urokliwa stara stolica wyspy. W niedziele odbywa się tu wielki targ!
  • El Golfo: Laguna Charco de los Clicos, czyli zielone jeziorko.
  • Los Hervideros: “Wrzące wybrzeże” – wulkaniczne jaskinie, w których fale rozbijają się z hukiem.
  • Nocleg w Playa Blanca.

Dzień 7: Odpoczynek i wulkaniczne plaże

  • Plaże Papagayo: kilka pięknych, małych zatoczek z jasnym piaskiem. Idealne na ostatnie kąpiele i relaks. Wjazd na teren plaż jest płatny – 3 EUR za samochód.
  • Powolny powrót na lotnisko, oddanie auta i powrót do domu z głową pełną wspomnień.

Praktyczne porady i przydatne informacje

  • Lokalne produkty: spróbujcie lokalnego wina, koziego sera i oczywiście aloesu, z którego słynie wyspa. Targi lokalne to świetne miejsce na zakupy, np. w Teguise.
  • Bilety wstępu: Zamiast kupować bilety do każdego miejsca z osobna, warto zainwestować w voucher na 3, 4 lub 6 atrakcji. Vouchery są ważne 14 dni i pozwalają sporo zaoszczędzić.
    • 3 miejsca: 23,50 EUR
    • 4 miejsca: 29 EUR
    • 6 miejsc: 35 EUR
    • Vouchery można kupić online lub w pierwszej odwiedzanej atrakcji.

Spakuj to, co kochasz: z boxem miniB masz wszystko w jednym miejscu – kuchnię, stół, krzesła, wygodne łóżko a nawet sofę. Bez problemu zmieści się tam powerbank i inne niezbędne gadżety, które ułatwią ci życie na wyspie.
My na każdy wyjazd polecamy także najlepsze obuwie ever do wody, tam gdzie kamienie i na dowolną wycieczke nawet górską – sandały minimalistyczne od naszego przyjaciela z:
https://shop.monksandals.com/gb/
nam sie wszystko zgadza – minimalizm, less waste w produkcji – uniwersalność.
i nie mamy od nich prowizji hahaha – to szczera polecajka tak jak cala ta opowieść

Chcesz poczuć podobną wolność i niezależność? Zobacz zestaw camper box miniB, który nam to umożliwił i odkryj, jak proste może być podróżowanie na własnych zasadach.


… do zobaczenia gdzieś, kiedyś – nam życie smakuje lepiej w DRODZE, a Tobie ???


Proszę obrócić urządzenie